PustaMiska - akcja charytatywna

środa, 18 września 2013

UK 2013 - part II - Londyn - London Eye, Westminster Abbey i Covent Garden

Naszym drugim dniem w Londynie był 4 lipca, więc po pierwszym zetknięciu z niepowtarzalną atmosferą stolicy Wielkiej Brytanii mieliśmy dzień przerwy, żeby ochłonąć;) 
Zaczęliśmy od London Eye, czyli tzw. diabelskie koło, które zostało zbudowane z okazji nowego tysiąclecia i z którego można podziwiać przepiękną panoramę Londynu. Bilety nie są tanie, ale naprawdę warto to przeżyć. Właściwie to gdybym miała wybrać, co mi się najbardziej podobało w Londynie, byłoby to London Eye:)

Jedna z "kapsuł" London Eye

Tamiza

"Nowa" dzielnica Londynu
Po wyjściu z naszej kapsuły poszliśmy jeszcze do kina 4D, na które się załapaliśmy dzięki mojej kochanej cioci, należycie poinformowanej o tym, co wlicza się w cenę biletu:) 

A następne w kolejce do zwiedzania było opactwo westminsterskie, w którym to odbywają się śluby, koronacje i pogrzeby przedstawicieli brytyjskiej rodziny królewskiej.

Fasada


Imponujące gotyckie witraże!
Na koniec poszliśmy jeszcze do Covent Garden, dzielnicy sklepów, restauracji i uroczych wąskich uliczek.



 W drodze na dworzec mijaliśmy jeszcze pałac Buckingham.

Taksówki i flagi przy drodze wiodącej do pałacu.

Pomnik przed pałacem.

poniedziałek, 2 września 2013

"Dary Anioła: Miasto kości"

Uwielbiam spotkania z Domi. Zakupy, kino, frytki, lody, czy nawet zwyczajna rozmowa stają się niesamowitym przeżyciem. Życzę Wam wszystkim, żebyście, tak jak ja, znaleźli osobę, z którą będziecie tak wspaniale się rozumieli.
No, tym razem padło na kino, bo na ekrany wszedł film, o którym obie pomyślałyśmy, iż mógłby nam się spodobać i... nie zawiodłyśmy się. 
W skali od zera do dziesięciu dałabym mu ok. siedmiu lub ośmiu punktów, więc jak na moje wymagania był świetny:)


czwartek, 29 sierpnia 2013

Małe zakupy biżuteryjne:)

Około trzy tygodnie temu razem z Domi skorzystałyśmy z promocji w Glitterze pt. 5 produktów za 25 zł i zobaczcie, co udało mi się upolować:


Pierścionek

Kolczyki

Naszyjnik

środa, 21 sierpnia 2013

UK 2013 - part I - Londyn - Buckingham Palace i mały spacer

Londyn, ach Londyn! Moje wymarzone miejsce zamieszkania i jedno z moich ulubionych miast. Taka była moja opinia zanim odwiedziłam stolicę UK. A teraz? W zupełności się ona nie zmieniła. Wciąż kocham Londyn i zamierzam jeszcze tam wrócić.
Okej, koniec wstępu, teraz podstawowe fakty. W Londynie spędziłam trzy dni, za każdym razem dojeżdżając z Nottingham (właściwie to tam pojechaliśmy, ponieważ właśnie w Nottingham mieszka moja ciocia). A pierwszego dnia, tzn. 2 lipca odwiedziliśmy pałac Buckingham.

Akurat wtedy udostępnione do zwiedzania były (niestety) jedynie dwie części - Royal Mews (królewskie stajnie) i Queen's Gallery (galeria królowej).

Oczywiście obejrzeliśmy też pałac z zewnątrz:)

Trafiliśmy na mini-defiladę:)
Ulica naprzeciw fasady.
Kolejnym punktem naszej  wycieczki był krótki spacer po okolicy, głównie w celu zorientowania się, jak można dostać się do innych zabytków, które chcieliśmy zwiedzić. Wtedy po raz pierwszy przechodziliśmy obok Westminster Abbey (opactwa westminsterskiego), gmachów parlamentu i wieży zegarowej z Big Benem.

Kolejka!

Zdjęć z pierwszego dnia jest bardzo niewiele, a to dlatego, że nie miałam możliwości, by wcześniej naładować aparat;(

środa, 14 sierpnia 2013

Liebster Blog Award!

Nie będę owijać w bawełnę: zostałam nominowana do Liebster Blog Award przez Gosię, której serdecznie za to dziękuję. Zawsze chciałam odpowiedzieć na 11 pytań, zadać 11 swoich i nominować 11 osób:) A więc... zaczynamy!

1. Co chciałabyś zrealizować w te wakacje?
   Przede wszystkim: odpocząć. Następnie rozwinąć swoje pasje i popracować nad sobą. 

2. Jaka jest twoja ulubiona książka?
   Moja lista książek "Najlepsze z najlepszych" - kilk

3. O czym ostatnio często myślisz?
   O rany, ale trudne pytanie:) Dużo myślę o wszystkim i o niczym, nie mam ulubionego tematu myśli.

4. Jaka jest twoja wymarzona podróż (jeśli masz) ?
  Może... Dookoła świata? :) A jeśli chodzi o konkretne miejsce, to najbardziej chciałabym teraz odwiedzić Japonię lub USA.

5. Jakie masz plany na przyszły tydzień?
   Na razie żadnych.

6. Najpiękniejszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałaś to... ?
   Mój ukochany pies.

7. Ulubiony słodycz?
   Nie mam ulubionego, uwielbiam wszystkie:)

8. Czy kiedyś zrobiłaś coś całkowicie szalonego i jeśli tak to co? ;)
   Hmm... Kojarzy mi się, że coś takiego było, ale jakoś nie mogę sobie przypomnieć...

9. Program telewizyjny/serial, którego nie możesz ścierpieć?
   Nie mam takiego, bardzo rzadko oglądam telewizję.

10. Czy chciałabyś coś zmienić w swoim otoczeniu (fizycznie)?
     Chciałabym trochę przemeblować pokój i nieco go powiększyć.

11. Twoje najwcześniejsze wspomnienie?
     Mój wypadek pt. "Jak rozwaliłam sobie czoło o kaloryfer".


Moje pytania:

1. Twoja największa pasja?

2. Czy masz jakieś wymarzone miejsce zamieszkania?

3. Jakich języków się uczysz?/W jakich językach umiesz mówić?

4. Twój nawyk, który najbardziej Cię denerwuje?

5. W ilu krajach byłaś?

6. Twój największy atut?

7. Co zabrałabyś na bezludną wyspę?

8. Twój ulubiony kolor?

9. Czy masz zwierzątko?

10. Ile masz marzeń (dużo, mało)?

11. Czy jesteś szczęśliwa?

Nominuję:

1. Alcię - allme-egiptt.blogspot.com

2. kapeluszkę - kapeluszkaa.blogspot.com

3. Kamilę - veryirritatingperson.blogspot.com

4. Kosteckę - dayskosteckiej.blogspot.com

5. karotkę.250ml - karotka250ml.blogspot.com

6. olciaaax33 - olkaaaax33.blogspot.com

7. Pearl & Blue - pearlandblue.blogspot.com

8. My heart is my soul - myheartismysoul.blogspot.com

9. Megalaskę - ponad--chmurami.blogspot.com

10. love, Kate - l0vekate.blogspot.com

11. Klaudię aha - therayna.blogspot.com

niedziela, 4 sierpnia 2013

"Nowe przygody grzecznego psa" - lektura, która rozbawi dzieci, dorosłych i... psy


"Nowe przygody grzecznego psa" to kontynuacja "Pamiętnika grzecznego psa", jednej z moich najukochańszych książek, która (w sumie nie wiem, dlaczego tak późno) dopiero niedawno dostała się na listę "Najlepsze z najlepszych" (uaktualnienie - klik). Autorami są - jak widać - Wojciech Cesarz i Katarzyna Terechowicz.

Głównym bohaterem jest oczywiście pies, o niezwykle pasującym imieniu Winter, bo rasy alaskan malamut. Ma swoje stado, prawdopodobnie pokaźnych rozmiarów dom z ogrodem i niczego do szczęścia mu nie brakuje. No, może tylko gdyby wszyscy wreszcie zauważyli, że jest naprawdę grzeczny... Ale przecież każdy popełnia błędy i zdarza mu się niechcący nabrudzić albo niechcący wykopać dziurę w ogrodzie, albo niechcący wypuścić wodę z sadzawki...

Ta książka, przynajmniej dla mnie, nie posiada minusów. Ma za to tony plusów i postaram się je wszystkie wymienić, chociaż to pewnie nie będzie takie proste. Po pierwsze: to powieść nadzwyczaj dowcipna. Akcja obfituje w zabawne sytuacje, mogące rozbawić nawet największego ponuraka. Do tego jest bardzo realistyczna, na co zwrócą uwagę przede wszystkim właściciele psów, bo to oni najlepiej wiedzą, że włochaci ulubieńcy rzeczywiście są w stanie robić tak szalone rzeczy jak Winter (osobiście zaobserwowałam je u mojego psa). Niektórym mogą przeszkadzać barwne ilustracje oraz spora czcionka, nadające książce infantylny charakter, jednak według mnie dodają one "Nowym przygodom..." niepowtarzalnego uroku i uzupełniają tekst. No i jeszcze jeden wielki atut tej powieści - oryginalny wybór narratora, dzięki któremu mamy okazję spojrzeć na świat z (genialnie wykreowanej) psiej perspektywy. Autorzy przeprowadzili ten zabieg literacki naprawdę fantastycznie, mianując Wintera narratorem. 

Kto przeczytał "Nowe przygody grzecznego psa" lub/oraz "Pamiętnik..." na pewno zgodzi się z powyższą opinią. A kto nie... Cóż, nie pozostaje mi nic innego jak polecić mu obie książki z tej serii.

sobota, 20 lipca 2013

I znowu pakowanie!

Może wiecie, może nie, jutro wyjeżdżam na tygodniową wycieczkę. Z tego powodu jestem bardzo podekscytowana, nie mogę się już doczekać i rozpiera mnie energia. Rzecz jasna, to wszystko trochę psuje mi kolejne pakowanie. Ale czego się nie robi dla podróży;)

Tym razem mała walizka, jako że praktycznie przez cały czas będę poza hotelem.

piątek, 19 lipca 2013

Puzzle

Odkąd zaczęłam chodzić do szkoły, przestałam układać puzzle. Przestałam nawet lubić układanie puzzli. Jednak niedawno zupełnie odmieniła to moja pięcioletnia kuzynka, która przez dwa tygodnie nie odstępowała mnie ani na krok. A że ona kocha układanki i ma ich całe mnóstwo, cóż było robić... Na nowo odkryłam, że puzzle mogą być świetną zabawą i po przyjeździe wyciągnęłam swoje "puzzle dla zaawansowanych". Niestety, nie dokończyłam układania. Musiałam posprzątać, ponieważ cały dywan zawalony był kawałkami, a miała przyjść Domi. Tak à propos, jak zwykle świetnie się bawiłyśmy i znowu zabrakło nam czasu, by się wygadać:)



środa, 3 lipca 2013

"Drżenie" - powieść, która wybije wampiry


"Drżenie", powieść pióra Maggie Stiefvater to, nie powiem, wciągająca opowieść o zakazanej miłości nastolatki i wilkołaka. Brzmi znajomo? No właśnie. Moim zdaniem nie bez powodu "Drżenie" jest cały czas porównywane do kultowego "Zmierzchu". Co więcej, wygrywa ten pojedynek.

Grace jest zafascynowana wilkami. Niemal każdą wolną chwilę spędza, obserwując je, a najbardziej lubi patrzeć na niezwykłego osobnika o złotych oczach. Może i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jako mała dziewczynka Grace została... pogryziona przez te same zwierzęta. 
Ale czy to na pewno są zwykłe wilki? Dziewczyna ma co do tego spore wątpliwości, i w dodatku nie są one bezpodstawne...

Jednym z głównych atutów "Drżenia" są postacie. Wykreowane niezwykle realnie, bardzo szczegółowo. Nie znajdziemy tu dwóch podobnych bohaterów, nawet wśród drugoplanowych, a jednocześnie żaden z nich nie jest ani mdły, ani przerysowany.
Dodatkowo, Stiefvater wprowadza niebanalną technikę narracji - rozdzieloną między dwoje głównych bohaterów. Według mnie obie "części" są świetne. Spojrzenie na wydarzenia ze strony dziewczyny i chłopaka, człowieka i wilkołaka, daje efekt lekkiego kontrastu, jednak nie na tyle silnego, by zaburzyć równowagę tekstu.
Wątki opisane w książce są dość ciekawe, wszystko (podkreślam: wszystko, nie tak jak w innych powieściach) opiera się tylko i wyłącznie na wilkołakach, nie ma tu niepotrzebnych wampirów, aniołów, duszków i duszyczek. Chociaż, jak dla mnie, akcji nie jest za wiele. Raptem parę szokujących wydarzeń, a fabuła rozwija się bardzo powoli. Ale to tylko moje odczucia i mój gust, który zaspokoić jest nie lada sztuką.

"Drżenie", powieść pióra Maggie Stiefvater, to książka warta uwagi. Nie powaliła mnie ona na kolana, jednak... Może w drugiej części akcja się rozwinie...

czwartek, 27 czerwca 2013

Pakowanie

Na dziś już kończę, ale jeszcze jutro rano będę przechodzić chyba jeden z najmniej przyjemnych etapów podróży - pakowanie. Wg mnie, gorszym jest chyba tylko lot samolotem. Jeszcze jak sobie przypomnę te ohydne żółte plastikowe fotele, to mnie ciarki przechodzą. No cóż, ale przetrwać trzeba, w końcu to nie tak daleko:)


środa, 26 czerwca 2013

"Bling Ring"

"Bling Ring" to film oparty na prawdziwej historii, która kilka lat temu sprawiła, że w Stanach zawrzało. Grupa nastoletnich włamywaczy, chcących wieść życie gwiazd, zakrada się do ich domów. W międzyczasie główni bohaterowie ostro imprezują, chodzą na zakupy i... do szkoły.




Uważam, że film jest godny polecenia, zwłaszcza, jeżeli ogląda się go z wyjątkową osobą, np. z najlepszą przyjaciółką (czytaj: z Domi :)).